Już go w Styksie, nieboga, już w Kocycie kąpie
Dla rany, już go stroi w białogłowskie strząpie2990;
Darmo: bo kto do czego z natury się bierze,
Pewnie się nie zatai ani w fraucymerze2991.
Tak i ciebie, Janie mój! drogiej rodzicielki
Scedzone do ostatniej smutne łzy kropelki
Nie strzymają: że skoroć Bellona potuszy2992,
Jako orzeł, choć jeszcze nie dobrze zasuszy2993,
Lekkim ufa Eurom2994 i z gniazda się puszcza,
Kiedy go bystra młodość do łowu poduszcza.