Słońce co dzień to szczupłej zagrzewa świat nagi,

Który zima oskubszy ze wszelakiej krasy,

Tak bydłu, jako zwierzu zamknęła popasy.

Wszytko z pola zegnała zaraz za swym przyściem,

Okrom524 co gałązkami albo żyje liściem.

Już i pasterze swoje puścili koszary;

I ptak poszedł na zwykłe do cieplic opary525,

Prócz tych, co się na nasze spuściwszy urobki,

Całą zimę po brogach wysysają snopki.

Twardy mróz ujął ziemię, chociażbyś po bagnie