(Żal, strach, wstyd, ból, że go z tak niewczesnego chyżu536

Śmierć odrze i sromotnie rozbije na krzyżu,

Którym razem sama śmierć tak swe stępi noże,

Że odtąd na śmierć zarżnąć nikogo nie może).

Kiedy wicher wschodowy, ruszywszy świat z gruntu,

Straszne burze na Polskę rzucił z Hellespontu537,

Chcąc ją zalać, chcąc ją w jej własnej krwi utopić,

Przyszło się tedy i nam w takim razie stropić538

A puściwszy na stronę niepotrzebne skargi,

Stawiać tamy na fale i na przyszłe szargi539.