Więc, że żadnej prócz piersi nie czujemy naszéj,

To mury, to fortece. Hej, mężny podczaszy540!

Masz pole, bierz na rękę białopióre ptaki

I prowadź ku Podolu odważne Polaki.

Jakakolwiek ich liczba, masz orły i krzyże

Które uganiać mogą i sokoły chyże,

Nierzkąc541 sowy nikczemne i plugawe gacki,

Co tylko pod miesięczne latają omacki542.

Idź w boży czas w tę stronę, gdzie poganin srogi

Niesie pustki żałosne, okropne pożogi,