Niesie płacz matkom naszym i smutne lamenty,

Obciążywszy karawan543 kajdany i pęty.

Zdarzy Bóg chrześcijański, te pustki, te ognie

Że mu w zanadrzu ręka waleczna zażognie544;

Zdarzy, że mać pogańska, paździerze i zgrzebie

Włożywszy na grzbiet, na swych zawyje pogrzebie!

Już się wiosna poczęła, już baran ochudły

Otrząsszy gęste z śniegu zimowego kudły,

Skoro mu słońce wełnę cieplejsze ugara545,

Po łąkach i zielonych murawach się tara546.