Szablą sobie rum724 czynią, dokąd pod kopyty

Ziemię mają i Tytan725 świeci złotolity;

Już im Białe jezioro w tyle i Sybiory,

Już minęli ryfejskie śniegiem kryte góry,

Kędy ciepłe sobole i czarne marmurki726

W nos bije mierny727 strzelec, ochraniając skórki.

I Jugra, i Permia, gdzie na smukłej łyży

Człowiek lata po śniegu od sokoła chyżéj,

Gdzie już wojnę nie z ludźmi, bo ci ich postury728

Nie znieśli, lecz z niedźwiedźmi i srogimi tury,