Pod chorągwie uderzą, które nim się ruszą,

O języka się chyżo ochoczy pokuszą.

Pułk jeden szedł kozacki obciążony łupy,

Co rabował, od swej się oderwawszy kupy.

Ci upewnią, że wojsko tylko o mil kilka;

Toż naszy psa szarego widzą miasto852 wilka.

Bo Brodawka, kozacki wódz chocimskiej drogi,

Idąc bez wszelkiej sprawy, bez wszelkiej przestrogi,

Wlazł Turkom w samo gardło, gdzie albo umierać,

Albo mu trzeba było środkiem się przedzierać