Żelazem Mars do sławy odkłada wrzeciądze131;

Niech się gach132 złoci, niech Żyd gromadzi pieniądze.

Najmniej Epaminondy, najmniej to Agryppy,

Najmniej Emiliusza nie szpeci, że stypy

Na tych ludzi, których świat nie przestanie sławić,

Pogrzebie nie było czym dla ubóstwa sprawić,

Chociaż ilekroć który z tryumfem się wracał,

Milionami133 skarbiec publiczny zbogacał.

Ale gdzież mnie to pióro rozpędzone zniesło?

Nie moja rzecz zaprawdę, nie moje rzemiesło,