Gdy się to w polach dzieje, hetman utrapiony
Na każdy dzień z opryszki odprawuje gony,
Którzy nam czaty kradli, wypadszy gdzie z kąta,
I choć ich co z większego pleni, choć ich prząta,
Nie pomogło to; zbójcy, mając dziury skryte,
Sami siebie i rzeczy chowali nabyte.
Kiedy Murza Kantimir, kraść raczej Polaki,
Nie wojować nawykszy, złodziejskiemi szlaki
Przez wołoskie kałauzy887 spadł niepostrzeżony,
Chcący z nami najpierwszej skosztować fortuny,