I już by był w obozie pewnie potłukł szyby,

Bo tam żadnej nie było ostrożności, gdyby

Nie rota Piotrowskiego kozacka, co brodu

Bliskiego w nocy strzegła, a gdy się ku wschodu

Słońce miało, i ona szła na stanowisko,

A że bezpieczno było i obozu blisko,

Ni o czym891 nie myśleli, tylko żeby nocy

Niespanej wetowali w kotarach892 pod kocy;

Przeto ich krom trudności i Kantimir pożył893;

Kilku poimał, kilku na placu położył.