Toż Kozacy, nim się ci do końca postrzegą,

Dawszy im z działek ognia, skrzydłami zabiegą

Z prawej i z lewej strony; tak bez swoich straty,

Porażą ich i tabor zagęszczą bachmaty,

Trupem pola uścielą, więźniów biorą, co się

Podoba; tak z niechcenia zjadła baba prosię;

A Kantimir, doznawszy swego szczęścia miary,

Uciekł przemierzły między Turki i Tatary,

Gdy się tak Zaporożec przed pogaństwem pisze,

Chodkiewicz Bernackiego zbiera towarzysze901,