Sam to przyznał Chodkiewicz, wódz i żołnierz stary,

Który jak się marsowym począł bawić cechem,

Nigdy tak wielkich, nigdy z tak ogromnym echem

Sztuk ognistych nie widział, które ziemię z gruntów

Trzęsły, rzygając kule o sześćdziesiąt funtów.

Toż prochy i granaty, i rozliczne twory

Na krew ludzką osobne ciągnęły tabory,

Niestrzymane petardy, windy i możdżerze;

Pęta nawet i dyby, kajdany, obierze961,

Już wygraną w szalonej uprządszy imprezie