Wspominając, otwarte na się widzi groby.

Aza wszechmocny stwórca wszytkich rzeczy zdarzy,

Że, skoro go zaś słońce pierwszej sławy sparzy,

Choćby dobrze piekielnym uwikłał się Styksem,

Znowu ożyje, znowu odmłodnie z Feniksem?

I owszem, jeźli rzeźwym pojźrymy nań okiem,

Już był skonał, już się był czarnym okrył mrokiem,

Skoro ptak obcy rodem, wodząc jego dzieci,

Zdzicze i tych w cudzy kraj w kłopocie odleci997.

O jakoż tu ojczymów cisnęło się wiele,