Już mu Kraków, już z głowy Warszawa wywietrze,

Którym teraz od nosa pogroziwszy, rzecze:

«Wżdy być kozie na wozie, choć się jej odwlecze».

Tymczasem wszytkie zmysły i koncepty zbiera,

Gwałtem się do naszego obozu napiera,

Który w jak najcieśniejszym chcąc trzymać sekwestrze1157,

Paszę odjąć, szumny most postawił na Dniestrze,

Gdzie przeprawiwszy duży swych ludzi kawalec,

Każe nam od Kamieńca wszytkie pasy1158 zalec,

Chcąc odjąć prowianty, chcąc nas wskroś ogłodzić.