I z odwagą tam było i jeździć, i chodzić;

Bo tak we dnie, jak w nocy na najmniejszym szlaku

Porozsadzeni strzegli Tatarowie żaku1159.

I naszy nie próżnują, mając tylo czasu:

Obóz fortyfikują i dla prozapasu1160

Spiże1161 zwożą i już jej trochę znaczniej szczędzą,

Póki ich do ostatka ordy nie opędzą.

Tak kiedy nas ze wszech stron Osman atakuje,

Przecie z siebie niekontent, przecie się turbuje1162,

Że nas nie razem weźmie, nie zaraz osiędzie,