A gdy go jeszcze zbroja hartowna okryła,

Piersi blachem opatrzył, szyszak głowy strzeże,

Nie czuje, chociaż go kto kole, chociaż rzeże,

Gołe brzuchy pogaństwo niesie jako lutnie,

Goły łeb; cienką szyję do razu mu utnie.

W liczbę ufają, aleć tak wielka czereda

Oraz1188 się bić nie może, uciec sobie nie da.

Wrzeszczeć dobrzy i gardziel drzeć ze wszytkiej siły,

Że się im w nich targały wyciągnione żyły.

A już naszy poczęli słabieć w onej rzezi,