Ognia dadzą po trzykroć i tak ich zaślepią,

Że uciekać poczęli. I w onej ich kaszy

Kłuli, bo przytępili rąbając pałaszy.

A gdy się już pod ziemię słońce miało skłamać,

Nie dał się hetman swoim daleko zaganiać;

Zasadzki się obawia, choć ci jeszcze chcą bić,

Każe odwrót z wesołym tryumfem otrąbić.

Dosyć ma łaski bożej i dziękuje za nię,

Iże spadli drugi raz z imprezy1193 poganie,

Niebieskiej to, nie sobie przyznaje obronie.