Suną się do nich w pole z rzeźwymi okrzyki,

A kto co w ręku trzyma, tym się mężnie pisze:

Oszczepy, rohatyny1200, szable i berdysze1201.

Skoro do nich pod dymem przypadną jak z proce,

W bród się wszyscy w pogańskiej farbują posoce,

Działa już milczeć muszą, gdyż by swoich więcéj

Niźli naszych razili pewnie strzelajęcy,

I one archandyje1202, wyniosszy swe dzidy,

Stoją w miejscu jak wryte, ani się ohydy

Ani boją cesarza, gdy przy takim wojsku