A już rana otwiera Aurora1246 wrota,

Gore blaskiem słonecznych koni zorza złota;

Zgasły gwiazdy, spadła noc, miesiąc na kształt chusty

Spłótnie1247, gdy się cug1248 w górę sunie twardousty.

I Chodkiewicz, z którego niech każdy bierze wzorki,

Prosto z pościeli książki1249 wziąwszy i paciorki,

Tam szedł, kędy go kapłan czeka u ołtarza,

I stwórcy swemu chwałę codzienną powtarza;

Za przeszłą noc dziękuje, na dzień się porucza,

Bo mu razem i starość, i słabość dokucza.