Osman, chociaż z miękkiego jeszcze nie wstał łóżka,

Słucha podufałego snu swojego wróżka,

Który choć mu lada co i psie prawi gówno1250

(Wierzy jak aniołowi i więcej nierówno),

I jeżeli pochlebić panu swemu pragnie,

Co chce, zmyśli; jako chce, tak języka nagnie.

Pokazał to i teraz, gdy zieloną stułą

Łeb związawszy (jeśli rzecz przerywać fabułą),

Stanąwszy przed swym carem jakoby na jawi,

Co mu dopiero przez sen bóg objawił, kawi1251.