Nie rozsypką, jak pierwej, kolano z kolanem
Inaczej się chcą pisać dzisia przed Osmanem,
Który z najwyższych szczytów onej góry długiej.
Będzie sam swych rycerzów karbował1301 zasługi.
Zielona go chorągiew, choć z daleka, znaczy,
Skąd każdego w tym polu swym okiem obaczy.
Długo leżą Kozacy, jako więc zwykł łowiec
Na lisa i wilk, kiedy widzi stado owiec,
Nie pierwej ten wypada, tamten zmyka z smyczy,
Aż się zbliżą, aż będą pewni swej zdobyczy;