Że ich wszytkich burzące nie pogniotły działa;

Smutnie przeto zawywszy swoje hałła! hałła!

Skoro ci jeszcze do nich wysypą się gradem,

Naprzód im czoła strachem podchodziły bladem;

Potem, kiedy Chodkiewicz wsiędzie na ich roje,

Ze łby1303 im ostrą szablą zdejmuje zawoje,

Zwątpiwszy o posiłkach, zwyczajnego toru

Dzierżąc1304 się, uciekali do swego taboru.

Nie pomoże Mahomet i carska powaga:

Gdy śmierć chwyta za garło, gdy się serce strwaga,