O jego się tak blisko ocierając strzemię,
Uciekają, na koniec pięścią tłukąc w ciemię
Od gniewu, i samemu przyjdzie się rozgrzeszyć,
Przyjdzie i nieprzyjaciół niestetyż rozśmieszyć,
A uchyliwszy onej prześwietnej grandece1306
Uciec z pola, seklowi1307 wyrzuciwszy lejce,
Zwykłe swoje ozdoby, forgi1308, pierza kinąć1309,
Wszytkich by chciał uprzedzić, wszytkich by chciał minąć.
Ale póki w polu stał, jeszcze się wstydali,
Jeszcze się jakokolwiek Turcy opierali;