Żadna rzecz najwyższego dojść nie może szczytu,

Gdzie by mogła mocno stać; żadna rzecz dosytu

Nie ma, i skoro w górze swej stanie nadzieje,

Też ją koła, też nazad cofają koleje;

Ale sporzej: bo gdzie się człek piął przez półroka,

We mgnieniu, że tak rzekę, na dno spadnie oka!

Widzi onych rycerzów i waleczne chłopy,

Których ręką ostatek wziąć miał Europy,

Z których ręku, nie polskie, ale ziemie całéj,

Jego cesarskiej skroni laury czekały,