Posyła Skinderbaszę, wielkiej sławy męża,

Aby jeszcze z Polaki spróbował oręża;

Rozdwojone tam siły: zwykłym, da Bóg, szczęściem

Trupem tego narodu ich pola zagęścim.

Tym basza napuszony leci jako z kusze212,

Tusząc213, że wojska w Moskwie; lecz skoro u Busze

Obaczył Żółkiewskiego ludzi i armaty,

Onę ekspedycyją skończyli traktaty.

Wtenczas wzięły Wołochy Turczyna za pana,

Które dotąd na obie chromały kolana;