Koniom i na pogaństwo wielkim sercem jadą.

Zmiotą pole jako dym, a pomknąwszy kroku

Pod on tłum, skoro białek już obaczą w oku,

Zaświecą z bandelotów1534 i dadzą ołowu

I skoczą dobrą sprawą na pół pola znowu,

Czekając, rychło Turcy hańbę tak szkaradną

Wetując, z góry na nich wszytką siłą padną.

Ale ci miasto pomsty, z dziurawymi brzuchy,

Poszli nazad, jak chmury pod czas zawieruchy,

I w tabor się zawarli; naszy też dzień cały