W szyku stawszy, wieczorem w swoje weszli wały.
Tak kilka dni w pokoju jakoby na zmowie
Obie stronie1535 siedziały, prócz że Tatarowie,
Gdy im ani tołokna, ani sałamachy1536
Stawało, do Kamieńca jako i do Brahy
Wszytkie pasy1537 i drogi zalegli i ścieżki,
Że nikt ani przejechać, ani mógł przejść pieszki.
I zgoła, nie mający w tę stronę przechodu,
Trzeba się było prędko bać w obozie głodu,
Który już mocno w nasze zaglądał namioty;