Kędy hardy Karakasz i strzela, i ścina,

Tam się wali serdecznie wojskowa drużyna.

Już tam w pięknym podczaszy1676 szedł rycerstwa gronie,

Gdzie Karakasz piechotę Mościńskiego żonie1677,

Którego kiedy w złotym obaczy teleju1678,

Pozna wodza; jakoby to miał w przywileju.

Gdy mniejszych biją mniejszy, w równia każdy mierzy;

Sam Achilles w Hektora bezpiecznie uderzy.

«Dosyć, dosyć odwagi, dosyć sławy!» rzecze,

Wraz go ostrym przez piersi koncerzem1679 przewlecze,