Toż Władysław, choć i sam chory w swym namiecie,
Uprzykrzone poduszki z boku na bok gniecie,
Zwoływa senatory i konsyliarze:
«Jeśli-ż już wybijana — rzecze — na zegarze
Hetmanowi naszemu, i w takiej nas toni
Odumrze (bo się żaden śmierci nie obroni),
Jako twierdzi mój doktor, który mu nie kładzie
Trzech dni żyć, was ku wczesnej wezwałem tu radzie,
Żebyście dalszej wojny progres1787 mieli w głowie,
Pierwej niżli ostatnie Bóg żegnaj! nam powie.»