Spyta go, co-li za szwank odniósł i on w nogę?

Póki cię twoja boli, zdrowym być nie mogę,

Odpowiedział pochlebca i dotąd o kuli

Chodził, dokąd doktorzy pana nie obuli.

Cóż potem? Czyli mu wziął, czy odmówił czego,

Postrzegszy Dionizy człeka przewrotnego.

On cukier w żółć obrócił pochlebca plugawy;

Nie tylko między ludźmi wszytkie jego sprawy

Udawał1849, lecz i w oczy dorzucał mu pyskiem,

Że się urżnął na koniec takowym igrzyskiem.