I was już, cne rycerstwo, żegna hetman czuły1882,

Którego w oczach waszych acz nieraz osuły1883

Ćmy pogańskie, wasza broń, wasze mężne dłonie

Z ognia go i z najgorszej wyrywały tonie.

Cóż? Tak żeście stępieli, że dziś jednej jędzy1884,

Kiedy wam go w obozie i rękami między

Gwałtem prawie1885 wydziera, odjąć nie możecie;

Nikt się nie ma do broni, łzy tylko lejecie!

Nie boi się śmierć wojska i ognistej kule,

Tak namaca przez zbroje, jako przez koszule;