Stoi Osman jak żuraw z wyciągnioną szyją

Na górze, niepewną się pusząc1986 wiktoryją,

Nie każe swoim hodziom1987 poprzestać pacierzy,

Aże będzie w lisowskim szańcu na wieczerzy,

Gdzie już działa i wielką część piechoty znaczy;

Boże uchowaj komu wspomnieć mu inaczéj!

A tymczasem parują naszy Turków śmiele,

W boku mając hetmana, ochotnika w czele;

Karbują miękkie grzbiety, a z każdej się rany

Na suchą ziemię toczy struga krwie rumianej.