Kiedy tak znacznie spuścił kwintą2002 Osman hardy,
I u swych, i u naszych przychodził do wzgardy,
Bo z której spadł nadzieje, naszy ją w też tropy
Chwycili, do większych dzieł biorący pochopy2003,
Gdy swoich sześciudziesiąt nie straciwszy więcej,
Położyli na placu Turków ośm tysięcy,
Czym kiedy się i młody hetman rozkomosi2004,
Zaraz konsyliarzów do rozmowy prosi.
Toż osiadszy chorego Władysława wieńcem,
Radzą się, co by dalej czynić z tym szaleńcem.