Przebywszy, gdy rozumie, że uszedł z pogromu,

Wołoszyn, co go ukrył, zabił go w swym domu;

Którego gdy następcy głowę przyniósł ściętą,

I on ścięt: nie ujdzie grzech karze suchą piętą.

Czego gdy zwąchał Skinder, wyprawi w pogonią;

Tych pobrał, drugich pobił; tych w Prutową tonią

Nagnał i topił oraz. Jakoweż widziadło285

Odbieżanym w obozie na serca tam padło,

Gdy jedni ranni, drudzy wydarszy się z troku286,

Nadzy i zmokli, w ciemnym powracali mroku.