Aż dzień, co wszytkim rzeczom wraca postać własną,

Zaświecił nad tym światem słońca lampę jasną.

Toż dopiero Żółkiewski w generalnym kole

Tych naprzód zgromi, którzy nieopatrznie w pole

Wyciągnęli tabory z piechotą i z działy:

Bo się w prawo i w lewo z szykiem nie stykały;

Skąd sześciu dział i strata czterechset piechoty.

Potem się skarżył na tych, którzy bez sromoty289

W tym nas polu odbiegli na wieczną narodu

Niesławę: jedniż piją, uchybiwszy brodu,