Tu jako pies zajadły rzuci się na szkapie

Gałga i kilka razów szablą w pochwy kłapie;

A takżeś to durnego302 giaurze humoru?

Więc się już nie spodziewaj ze mną rozhoworu303,

Szabla, szabla nas zgodzi i tę przą304 rozstrzygnie! —

To rzekszy, sunie cugiem i tylko się mignie.

Ale gdy głód, co żadnych wywodów nie słucha,

Coraz ludziom i koniom zaziera do brzucha,

W radę naszy chudzięta udają się wskoki:

Przyjaciel im odległy, Bóg aż nad obłoki;