Ochotnie ich przyjąwszy (nie wiem jako w sercu),

Tudzież na złotonitym posadzi kobiercu.

Tam pomniąc Żorawiński, że u Turków ckliwe

Na długą mowę uszy, wzajem też chętliwe

Wyświadczy gotowości do starego miru2246;

Przyda, że jako zawsze łódź błądzi bez stéru,

Tak i ich monarchia bez gruntownej rady

Z dawnymi się na swe złe zwadziła sąsiady.

Na co było cesarza tak daleko wodzić?

Na co tak wiele krwie lać, tylo ludzi szkodzić?