W powietrzu tęczowym brzmi nastrój rozpaczy

Bezdomnych, nieszczęsnych pijanych szaleńców,

Normalnej ludzkości piekielnych odmieńców,

Co czują, co myślą, co cierpią inaczej...

Błyszczały tęczowo przyćmione lampiony,

Pijanych upiorów lśnią oczy zamglone,

A bólem skrzywione ich twarze czerwone

Omraczał złych przeczuć cień szary, srebrzony...

. . . . . . . . . . . . . .

Noc ciemna zagląda przez szyby z kryształu