Oczami gwiazd złotych, zmrużonych figlarnie,
W sumienia upiorów, w ich piersi trupiarnie,
Gdzie próżno by szukać choć iskry zapału...
Do czarnej, sklepionej, gotyckiej komnaty,
Gdzie błyszczy lustrzany chór czarny, gdzie blaty
Złotego lśnią stołu, lamp smuga tęczowa,
Zagląda gwiazdami noc mroźna, styczniowa...
Hej, z czupryn upiorów dymiący war bucha,
Wzrok mętny przesłania marzenia mgła złota...
Czerwieńsi na ławach już legli bez ducha,