Przed wielkim ołtarzem, w błękitnym obłoku

Kadzideł — płomieni świec miga tysiące...

A tłumy pobożne szarzeją w półmroku,

Wsłuchane w orkiestry złocistych trąb grzmiące...

Zagrały organy jak w ciemnym kościele,

W gotyckiej z czarnego granitu komnacie...

W tęczowym lamp świetle pijane postacie...

Czerwonych upiorów diabelskie wesele...

. . . . . . . . . . . . . .

Pieściwy dźwięk słodkiej kościelnej muzyki