Niezliczonym pawiakom naokół.
— O kant biurka — doktorze — już trącasz!
Ze zmęczenia się słaniasz. Tyś chory!
— Ach, na cyklon10 już od miesiąca
Krematoriów czekają komory11!
— Psy niemieckie! Ty, Rolfie! Gdzie lecisz?!12
Czas już wracać z panami do domu!
Jak to? Setkę żydowskich dzieci
Trzeba w pyskach odnieść do komór!
— Dokąd biegniesz, niemiecki feldfeblu13?