Chłopak nie wiedział dobrze, na co Ona była,

Ale siedział wygodnie wtulony pod murek,

Gdy o imię kto pytał, mówił: — «Teraz: Jurek».

Ludzie szli do kościoła Chłodną3, zwłaszcza w święta,

Raz o matkę ktoś spytał. — «Mamę? Mam. Spuchnięta4.

Dawniej mama się śmiała, była całkiem zdrowa».

— «Dawniej? Gdzie?» — «Nie pamiętam. Gdzieś w domu, nie w rowach. —

A teraz to brzuch mamy jest jak torba pusta

I okropne ma krosty na rękach, na ustach».....

Kiedy Niemiec się zbliżał — wnet był głuchoniemy