Dębowy próg, zawiasy wyrywa wnet w bramie
Spiżowej, potem belkę wyciąwszy, ku tyłom
Wgiął wrota i ogromny otworzył w nich wyłom.
Głąb się domu z długimi krużganki odsłania,
Błysną Pryjama, starych królów pomieszkania
I widać szereg zbrojnych, stojących za progiem.
Wraz tylny dom wśród jęków zamieszaniem srogiem
Napełnia się, po krańce sklepionych sal wnętrza
Od płaczów grzmią niewieścich; krzyk do gwiazd się spiętrza;
Dokoła trwożne matki zbiegają gmach wielki,