Krwawego Neoptola, Atrydów, wojsk dobór

Wiodących w dom — Hekubę i Pryjama z bliska

Widziałem, jak krwią broczył swe święte ogniska.

Pięćdziesiąt łożnic, wnuków nadzieje tak duże,

Bramy w złocie tonące — w zdobycznej purpurze —

Runęły; łupią Grecy, gdzie płomień ustawa!

Pewnie dola Pryjama obejdzie cię krwawa:

Gdy ujrzał klęskę miasta, wśród bitew pożogi

Strzaskane drzwi i w gmachu tłoczące się wrogi,

Na drżące z wieku barki z wolna starowina