Teraz giń!« — To wyrzekłszy, nad ołtarza krawędź

Drżącego, co się ślizga w obfitej krwi syna,

Przyciąga, lewą rękę w kędziory mu wpina,

Prawą w bok po rękojeść lśniący wbija brzeszczot.

Takim był kres Pryjama, wśród takich go pieszczot

Los zgładził: Troi pożar i Pergam w ruinie

Ujrzawszy, ziem i ludów potężny pan ginie,

Król Azji; leży wielki trup nad brzegów skałą,

Odcięta z barków głowa i bez nazwy ciało.

Natenczas srogi przestrach i mnie się udziela.