Ty ze serca dorzucić w ginącą chcesz Troję

Twych i siebie — na zgon ten otwarte podwoje!

Syt krwi Pryjama, przyjdzie tu Pyrrus zabójca,

Co syna przed rodzicem, przed ołtarzem — ojca

Morduje. — Na toż, matko, przez ogień, przez strzały

Wyrwałaś mnie, bym wroga w mej cieniach powały,

Askania, ojca, żonę zobaczył na oczy,

Jak jedno w krwi drugiego przy zgonie się broczy?

Broń, broń dajcie! Pobitych ostatni dzień woła!

Oddajcie mnie Danajom, znów stawię im czoła,