Spójrz na nas, choć raz tylko, gdy znaczym coś cnotą,
Daj wróżbę, znak ten potwierdź, błagamy cię o to!«
Ledwo wyrzekł to starzec, gdy z trzaskiem bez zwłoki
Zagrzmiało z lewej strony i z niebios przez mroki
Gwiaździca jasna z świetlnym ogonem upadła...
Ujrzelim ją, jak lecąc nad dachu wiązadła
Najwyższe, w gór idajskich223 ukryła się lesie
Znacząc drogę, bo z długiej się bruzdy podniesie
Jasne światło, a pola zadymią od siarki.
Natenczas zwalczon rodzic podźwignie swe barki,