Wielbi bogów i świętej da pokłon komecie:
— »Już idę bez odwłoki, gdzie jeno wiedziecie!
Ojczyste bóstwa, brońcie mi domu i wnuka!
Wasz znak to — gród nie darmo pieczy u was szuka.
Ustępuję, i z tobą, synu, pójdę wszędzie!«
Tak rzekł, a już wśród murów w głośniejszym zapędzie
Szedł płomień, coraz bliżej żar toczą pożogi.
— »Nuże więc! Na me plecy wsiadaj, ojcze drogi!
Sam podstawię me barki, nie czując mozołu.
Cokolwiek będzie, jedna nas groza pospołu