Drwi z prawa, Polidora zabija, nie zwleka

Zabrać złota... Do czegóż nie wiedziesz człowieka,

Przeklęty głodzie złota243!... Gdy strach mnie wszelaki

Opuścił, do wybranych i ojca wróżb znaki

Wnet posyłam, pytając pilnie o ich zdanie.

Wszyscy sądzą, by grzeszne opuścić przystanie,

Kraj rzucić splamion, łodzie gnać wiatry lotnemi.

Wznawiamy Polidora pogrzeb i ze ziemi

Ogromny sypiem kopiec; wnet Manów244 gromadzie

Na ołtarz ciemne wstęgi i cyprys lud kładzie;