Noc niosąc z burzą — mrokiem nasrożą się fale.
Wnet wicher wzdyma morze, zapienią się w szale
Bałwany, wśród topieli błądzim rozproszeni,
Dzień skrył się w mgle wilgotnej, niebiosa wśród cieni
Zagasły, raz po razu z chmur zdartych żar błyska.
Wypadlim z toru, zdani w fal ślepych igrzyska.
Dnia od nocy na niebie, wśród mgły, co się kłębi,
Nie pozna sam Palinur, ni drogi na głębi.
Trzy dni tedy niepewni w tej ślepej pomroce
Po morzu błądzim, trzy też bez żadnych gwiazd noce.